Gdzie szukać pomocy podczas rozwodu? Nie musisz przechodzić przez to sama.
Pomocy podczas rozwodu możesz szukać u bliskich, psychologa lub psychoterapeuty, prawnika, mediatora, w grupach wsparcia, Ośrodkach Interwencji Kryzysowej oraz punktach nieodpłatnej pomocy prawnej. Nie każda pomoc musi jednak oznaczać wizytę u specjalisty – czasem najbardziej potrzebujesz kogoś, kto zapyta, jak się czujesz, zrobi zakupy, zajmie się przez chwilę dzieckiem albo po prostu zostanie obok.
Rozwód rzadko dotyczy tylko jednej części życia. W jednym czasie możesz mierzyć się z dokumentami i decyzjami prawnymi, martwić się o dzieci, finanse, mieszkanie, a jednocześnie próbować normalnie pracować i funkcjonować każdego dnia. Nic więc dziwnego, że jedna forma wsparcia nie zawsze wystarcza. Czasem potrzebujesz konkretnej informacji, czasem rozmowy z kimś, kto zna przepisy, a czasem po prostu obecności drugiego człowieka. Najważniejsze jest znalezienie takiej pomocy, która odpowiada na to, czego Ty potrzebujesz właśnie teraz.

Aneta Lisiecka – twórczyni i redaktorka Rozwodowej. Odpowiada za kierunek redakcyjny portalu, dobór tematów i sposób opracowania treści. Stworzyła Rozwodową z myślą o kobietach, które w czasie rozstania potrzebują nie tylko informacji o pozwie, terminach i dokumentach, ale również spokoju, uporządkowania i poczucia, że nie są z tym same. Łączy wiedzę ekspertek z prostym, zrozumiałym językiem, aby pomagać przejść przez ten etap bardziej świadomie i krok po kroku odzyskiwać poczucie wpływu.

Nie musisz też od razu wiedzieć, jakiej pomocy potrzebujesz. Czasem pierwszy krok może brzmieć po prostu:
„Jest mi trudno. Potrzebuję, żeby ktoś przez chwilę był obok.”
Czasami najbardziej samotna jesteś nie wtedy, kiedy nikogo przy Tobie nie ma. Tylko wtedy, kiedy jesteś wśród ludzi i nikt nie wie, ile właśnie dźwigasz.
Podczas rozwodu można bardzo długo funkcjonować „normalnie”. Wstać rano, zrobić śniadanie dziecku, pójść do pracy, odpowiedzieć na wiadomości, pilnować dokumentów, rozmawiać z prawnikiem, zapłacić rachunki, zrobić zakupy. Jeszcze się uśmiechnąć.
I ludzie patrzą z boku: „Ona sobie świetnie radzi”.
Tylko że wieczorem zostajesz sama. I wtedy może przyjść lęk, złość, płacz, zmęczenie, poczucie straty. Albo zwykłe pytanie:
Co ja teraz zrobię?
Jeśli jesteś właśnie w takim miejscu, chcę Ci powiedzieć jedno:
Nie czekaj, aż przestaniesz sobie radzić, żeby pozwolić sobie na pomoc.
Jakiej pomocy potrzebujesz właśnie teraz?
Nie musisz korzystać ze wszystkiego naraz. Spróbuj najpierw odpowiedzieć sobie na jedno pytanie: co jest dla mnie teraz najtrudniejsze?
| Jeśli najbardziej potrzebujesz… | Możesz szukać pomocy u… |
|---|---|
| Zrozumienia swojej sytuacji prawnej | adwokata, radcy prawnego, punktu nieodpłatnej pomocy prawnej |
| Wsparcia emocjonalnego | psychologa, psychoterapeuty, specjalisty interwencji kryzysowej |
| Porozumienia z drugim rodzicem | mediatora rodzinnego |
| Wsparcia dla dziecka | psychologa dziecięcego lub innego specjalisty pracującego z dziećmi |
| Pomocy w sytuacji przemocy lub zagrożenia | Ośrodka Interwencji Kryzysowej lub organizacji specjalizującej się w pomocy osobom doznającym przemocy |
| Informacji dotyczących uzależnienia | terapeuty uzależnień lub placówki leczenia uzależnień |
| Zwykłego odciążenia | rodziny, przyjaciółki, sąsiadki, innego zaufanego człowieka |
| Bycia zrozumianą przez kogoś „kto wie” | grupy wsparcia lub osoby, która przeszła podobną drogę |
Nie musisz dziś rozwiązać wszystkiego. Czasem wystarczy znaleźć jedną osobę albo jedno miejsce, które pomoże Ci zrobić kolejny krok.
Możesz być silna i jednocześnie potrzebować pomocy.
Siła podczas rozwodu nie oznacza, że nie cierpisz, nie boisz się albo nie potrzebujesz wsparcia. Możesz każdego dnia zajmować się dzieckiem, pracować i podejmować kolejne decyzje, a jednocześnie bardzo potrzebować, żeby ktoś wreszcie zapytał: „A jak Ty sobie radzisz?”.
Ja długo myślałam, że dam radę sama.
I wiesz co? Dałam.
Byłam silna. Naprawdę byłam silna, bo wiedziałam, że muszę być dla mojej córki. Ale dziś wiem również, że bycie silną nie oznacza, że nie potrzebowałam pomocy.
Po wyprowadzce zamieszkałam sama z córeczką. Wróciłam do swojego rodzinnego miasta, niedaleko rodziny, a mimo to całe moje życie było wtedy nowe.
Nowe mieszkanie, nowa codzienność, nowa odpowiedzialność. I nowa cisza.
Mijał tydzień. Potem miesiąc. Potem drugi. I najbardziej bolało mnie chyba coś bardzo prostego.
Nikt nie zapytał mnie, jak sobie radzę.
Najbliższa rodzina widziała kobietę, która działa. Organizuje, zajmuje się dzieckiem, pracuje, ogarnia. A ja w środku wiele razy byłam zrozpaczona.
Dziś umiem nazwać to inaczej:
Byłam silna, bo wiedziałam, że muszę być dla swojej córki. Ale brakowało mi tego, żeby ktoś się spytał, jak sobie radzę.
I być może Ty też jesteś teraz tą kobietą. Tą, o której wszyscy mówią: „Ona sobie poradzi”.
Tylko nikt nie pomyślał, żeby zapytać:
„A może nie musi ze wszystkim radzić sobie sama?”
Najbardziej boisz się tego, co będzie dalej?
Lęk przed rozwodem często nie dotyczy tylko samego rozstania, ale wszystkiego, czego jeszcze nie potrafisz przewidzieć. Jeśli w głowie wracają pytania o przyszłość, samotność, dziecko albo to, czy sobie poradzisz, nie musisz odpowiadać na nie wszystkie dzisiaj. W osobnym artykule pokazuję, jak uporządkować ten lęk i odzyskać trochę więcej spokoju krok po kroku.
Przeczytaj: Lęk przed rozwodem i przyszłością →Dlaczego tak trudno poprosić o pomoc?
Wiele osób nie prosi o pomoc nie dlatego, że jej nie potrzebuje, ale dlatego, że nie chce być ciężarem, chce zachować kontrolę albo wierzy, że powinna poradzić sobie sama. Problem w tym, że otoczenie często odbiera milczenie jako sygnał: „wszystko jest w porządku”.
Ja właśnie tak zrobiłam. Nie prosiłam. Myślałam, że dam radę sama. Nie chciałam też być dla nikogo obciążeniem.
I przez to wszyscy mogli myśleć, że jestem silna i świetnie sobie radzę. Tylko że w środku czasami rozpadałam się na tysiąc kawałków.
Najtrudniejsze były dla mnie wieczory i zmęczenie.
Na początku było dla mnie… za cicho. Za spokojnie.
Mój umysł chyba jeszcze nie rozumiał, co właściwie się wydarzyło. Często panikowałam. Bardzo dużo płakałam. Zdarzało się, że po prostu szłam spać razem z córką, bo bałam się tych wieczorów. Nie wiedziałam, co ze sobą zrobić, kiedy wszystko nagle cichło.
Dziś, pół roku później, właśnie te wieczory są jedynym momentem dnia, który mam naprawdę dla siebie.
Pracuję. Mam swoje projekty. Mam swoje marzenia. Mam moją cudowną córeczkę. I jestem zmęczona, bo wszystko jest na mojej głowie.
Ale siedzę dziś w tej samej ciszy, której kiedyś się bałam, i już wiem, że ona nie oznacza samotności.
Dla mnie oznacza spokój.
Dlatego chcę Ci powiedzieć coś, co sama chciałabym usłyszeć wtedy:
Nie musisz opowiedzieć komuś całej swojej historii, żeby przestać być z nią sama.
Gdzie szukać pomocy w najtrudniejszych chwilach?
To, gdzie najlepiej szukać pomocy, zależy od tego, czego potrzebujesz w danym momencie. Prawnik pomoże Ci zrozumieć Twoją sytuację prawną, psycholog lub psychoterapeuta może wesprzeć Cię emocjonalnie, mediator pomaga w wypracowaniu porozumienia, a bliscy i grupy wsparcia mogą dać coś równie ważnego – obecność i odciążenie w codzienności.
Nie musisz korzystać ze wszystkiego naraz. Spróbuj najpierw odpowiedzieć sobie na jedno pytanie:
Co jest dla mnie teraz najtrudniejsze?
Kiedy potrzebujesz prawnika?
Jeżeli nie rozumiesz swoich praw, boisz się postępowania sądowego, nie wiesz, jak podejść do alimentów, kontaktów z dzieckiem, majątku albo innych formalnych kwestii – rozmowa z prawnikiem może uporządkować sytuację.
Nie zawsze musi to oznaczać płatną kancelarię.
W Polsce funkcjonuje system nieodpłatnej pomocy prawnej, poradnictwa obywatelskiego i mediacji. Punkty działają we wszystkich powiatach, a pomoc może być udzielana również zdalnie osobom, które nie są w stanie ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej.
Czasami jedna rozmowa, podczas której ktoś spokojnie wyjaśni Ci, jakie masz możliwości, potrafi zdjąć z głowy ogromny ciężar. Nie dlatego, że rozwiązuje cały rozwód. Tylko dlatego, że przestajesz poruszać się po omacku.
Kiedy warto poszukać psychologa lub psychoterapeuty?
Jeśli lęk, napięcie, rozpacz albo przeciążenie zaczynają utrudniać Ci codzienne funkcjonowanie, profesjonalne wsparcie może dać Ci przestrzeń, której bardzo trudno szukać wśród rodziny i znajomych.
Nie musisz czekać na moment, w którym „już naprawdę nie dajesz rady”.
W ramach publicznego systemu działają m.in. Centra Zdrowia Psychicznego dla dorosłych. W miejscach objętych ich działaniem można zgłosić się do Punktu Zgłoszeniowo-Koordynacyjnego bez skierowania i bez wcześniejszego umawiania wizyty; pomoc jest finansowana ze środków publicznych.
I jeszcze jedno. Pójście do psychologa nie oznacza, że ktoś będzie podejmował za Ciebie decyzję, czy masz się rozwieść.
Czasami potrzebujesz po prostu bezpiecznego miejsca, w którym przez godzinę nie musisz być tą silną.
Kiedy może pomóc mediator?
Mediator może być pomocny wtedy, kiedy oboje chcecie spróbować spokojniej ustalić kwestie, które Was dzielą – na przykład dotyczące dziecka, kontaktów czy innych spraw wymagających porozumienia.
Mediacja jest dobrowolna, a mediator pozostaje neutralną osobą trzecią i nie rozstrzyga sporu za Was. Listy stałych mediatorów publikują sądy okręgowe.
Ważne jednak, żeby nie traktować mediacji jako rozwiązania odpowiedniego dla każdej sytuacji. Ministerstwo Sprawiedliwości wskazuje m.in. przemoc fizyczną lub psychiczną jako sytuację, w której mediacja nie powinna zastępować odpowiednich działań służących bezpieczeństwu osoby doznającej przemocy.
Pomoc to nie tylko prawnik i psycholog.
Wsparcie podczas rozwodu może być także bardzo praktyczne. Czasem bardziej niż kolejnej rady potrzebujesz, żeby ktoś odebrał dziecko, przywiózł obiad, zrobił zakupy albo został z Tobą przez godzinę, kiedy Ty możesz po prostu odpocząć.
I tego rodzaju pomocy bardzo długo nie umiałam przyjmować.
Moja kuzynka zaproponowała kiedyś, że może zaopiekować się Alicją. Że mogę ją u nich zostawić. Pamiętam tę propozycję. Ale pamiętam również swoje myślenie:
nie chcę być obciążeniem.
Dzisiaj patrzę na to inaczej. Proszenie o pomoc nie oznacza przecież, że ktoś ma przejąć nasze życie.
Czasami pomoc może być naprawdę mała.
„Czy możesz odebrać dziś małą?”, „Czy możesz zrobić mi zakupy?”, „Możesz zostać ze mną na kawę?”, „Nie potrzebuję rady. Potrzebuję się wygadać.”
A czasami potrzebujemy jeszcze czegoś innego. Kogoś, kto naprawdę rozumie.
W pewnym momencie mojego życia pojawiła się osoba, którą znałam jeszcze z czasów, kiedy jako nastolatka mieszkałam w domu rodzinnym. Nagle wróciła do mojego życia. Z podobną historią. I przyszła dokładnie wtedy, kiedy jej potrzebowałam.
Wsparła mnie emocjonalnie tak, jak wcześniej nie zrobił tego nikt.
Nie rozwiązała za mnie moich problemów. Ale wiedziała. Rozumiała.
I czasem właśnie dlatego rozmowa z kobietą, która przeszła podobną drogę, daje coś, czego trudno szukać gdzie indziej:
poczucie, że ktoś naprawdę wie, o czym mówisz.
Jeśli jesteś w bezpośrednim niebezpieczeństwie
Jeśli Ty lub Twoje dziecko jesteście w tej chwili w bezpośrednim zagrożeniu,
zadzwoń pod 112.
Możesz też skontaktować się z Ogólnopolskim Pogotowiem dla Osób Doznających
Przemocy Domowej „Niebieska Linia” — 800 120 002,
czynnym całą dobę.
Nie musisz mieć pewności ani dowodów, żeby poprosić o pomoc.
Wystarczy, że czujesz się zagrożona.
A jeśli naprawdę nie masz komu powiedzieć?
Jeżeli nie masz bliskiej osoby, której możesz zaufać, nadal nie jesteś pozbawiona możliwości uzyskania wsparcia. Pomoc można znaleźć m.in. w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej, Centrach Zdrowia Psychicznego, punktach nieodpłatnej pomocy prawnej, organizacjach społecznych oraz grupach wsparcia.
To ważna część tego artykułu.
Bo bardzo łatwo powiedzieć: „Porozmawiaj z rodziną”, „Zadzwoń do przyjaciółki”, „Poproś mamę”.
Tylko co, jeśli nie masz takiej osoby? Co, jeśli Wasi znajomi byli wspólni? Jeśli rodzina ocenia? Jeśli słyszysz: „Może jeszcze się dogadacie”, „Pomyśl o dziecku”, „Nie przesadzaj”, „Każde małżeństwo ma problemy”.
Albo zwyczajnie nie chcesz kolejny raz tłumaczyć komuś, dlaczego podjęłaś taką decyzję.
Wtedy możesz szukać pomocy poza swoim najbliższym otoczeniem.
Ośrodki Interwencji Kryzysowej udzielają osobom i rodzinom znajdującym się w kryzysie specjalistycznej pomocy psychologicznej, a w zależności od sytuacji również poradnictwa prawnego i socjalnego. Pomoc w ramach interwencji kryzysowej nie jest uzależniona od dochodu.
Jeżeli w związku pojawiała się przemoc, możesz również szukać wsparcia w organizacjach specjalizujących się w pomocy osobom jej doznającym, w tym w Ogólnopolskim Pogotowiu dla Osób Doznających Przemocy Domowej „Niebieska Linia”.
Najważniejsze jest jedno: brak wspierającej rodziny nie oznacza braku możliwości uzyskania pomocy.
A jeśli martwisz się o dziecko?
Jeśli po rozstaniu widzisz u dziecka wyraźne i utrzymujące się zmiany w zachowaniu, emocjach albo codziennym funkcjonowaniu, warto skonsultować się ze specjalistą pracującym z dziećmi. Pomocy można szukać m.in. u psychologa dziecięcego oraz w placówkach systemu ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży.
I tutaj chcę Ci powiedzieć coś jeszcze.
Nie musisz od razu wiedzieć, czy zachowanie Twojego dziecka jest „normalną reakcją”, czy już czymś, czym należy się martwić. Właśnie od tego są specjaliści.
Możesz zapytać, skonsultować, obserwować.
W ramach pierwszego i drugiego poziomu systemu ochrony zdrowia psychicznego dzieci i młodzieży dostępne są świadczenia, do których nie jest wymagane skierowanie.
Dobro dziecka jest najważniejsze. Dlatego słuchaj go również wtedy, kiedy nie mówi wprost.
Obserwuj. I reaguj, jeśli czujesz, że potrzebuje czegoś więcej, niż możesz dać mu sama.
Martwi Cię złość lub agresja dziecka po rozstaniu?
Jeśli po rozstaniu pojawiły się krzyk, bicie albo silne wybuchy złości, nie musisz od razu zakładać, że z Twoim dzieckiem dzieje się coś złego. W osobnym poradniku pokazuję, co może kryć się pod takim zachowaniem, jak spokojnie reagować podczas wybuchu i kiedy warto poszukać dodatkowego wsparcia. Przeczytaj i zobacz, co możesz zrobić krok po kroku.
Agresja u dziecka po rozstaniu rodziców →Nie każda osoba, która daje Ci rady, daje Ci wsparcie.
Dobre wsparcie nie polega na podejmowaniu decyzji za Ciebie. Osoba wspierająca może pomóc Ci odzyskać spokój, uporządkować możliwości albo po prostu Cię wysłuchać – bez przekonywania, co „powinnaś” zrobić ze swoim małżeństwem.
To rozróżnienie jest bardzo ważne.
Bo podczas rozwodu możesz usłyszeć dziesiątki opinii: „Ja na Twoim miejscu…”, „Powinnaś…”, „Musisz…”, „Dla dobra dzieci…”.
Tylko że to nie oni będą później żyli z konsekwencjami Twoich decyzji.
Ty będziesz.
Dlatego szukaj ludzi, przy których możesz powiedzieć:
„Nie potrzebuję dziś rady. Potrzebuję tylko, żebyś mnie chwilę wysłuchała.”
I zobacz, kto potrafi zostać obok bez natychmiastowego naprawiania Twojego życia.
Nie czekaj, aż zupełnie zabraknie Ci siły.
Możesz być silna i nadal potrzebować pomocy.
Możesz sobie radzić i nadal potrzebować, żeby ktoś zapytał, jak się czujesz.
Możesz kochać swoje dziecko najmocniej na świecie i nadal potrzebować odpoczynku.
A prosząc o pomoc,
nie stajesz się dla nikogo ciężarem.
Po prostu na chwilę pozwalasz komuś ponieść kawałek tego,
co od dawna niesiesz sama.
Krok do siebie, krok po kroku, tak po prostu.
Czasami wystarczy, że jedna osoba wyciągnie rękę.
Niedawno wydarzyło się coś, co bardzo mocno mi o tym przypomniało.
Napisałam kilka zdań, szukając kobiet, które chciałyby podzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem przy tworzeniu Rozwodowej. Odezwało się ich naprawdę wiele: psycholożki, prawniczki, specjalistki, kobiety, które same przeszły przez trudne rozwody i kobiety, które chcą pomagać innym kobietom.
I pomyślałam wtedy: ile wokół nas jest kobiet, które naprawdę chcą wyciągnąć rękę do drugiej kobiety.
Czasem tylko ta druga ręka boi się po nią sięgnąć.
Nie piszę tego dlatego, żeby powiedzieć Ci: „Widzisz, wystarczy poprosić”. Nie zawsze wystarczy. Nie zawsze pierwsza osoba zareaguje tak, jak potrzebujesz. Nie każdy człowiek będzie potrafił Cię wesprzeć.
Ale czasami warto poszukać jeszcze kawałek dalej.
Bo ta właściwa osoba może pojawić się naprawdę w najmniej spodziewanym momencie. Tak jak kiedyś pojawiła się w moim życiu.
Nie musisz zrobić wszystkiego. Zrób jeden mały krok.
Jeżeli czujesz się teraz przytłoczona, nie twórz kolejnej listy dziesięciu rzeczy do zrobienia. Wybierz jedną osobę albo jedno miejsce, do którego możesz zwrócić się o pomoc w tym, co dziś jest dla Ciebie najtrudniejsze.
Jedno. Nie dziesięć.
Jeżeli boisz się sprawy sądowej – znajdź prawnika. Jeżeli najbardziej martwisz się o dziecko – umów konsultację ze specjalistą. Jeżeli nie możesz porozumieć się z drugim rodzicem i sytuacja pozwala na bezpieczną mediację – sprawdź mediatora. Jeżeli wieczorami rozsypujesz się emocjonalnie – poszukaj profesjonalnego wsparcia.
A jeśli jesteś po prostu potwornie zmęczona… może napisz do kogoś:
„Czy możesz mi jutro trochę pomóc?”
Nie musisz najpierw udowodnić, że jest Ci wystarczająco ciężko, żeby zasługiwać na wsparcie.
Kiedy przychodzi czas na układanie życia od nowa
Wsparcie jest ważne szczególnie na początku, ale z czasem pojawia się również inne pytanie: jak zbudować zwyczajną codzienność od nowa? Jeśli jesteś właśnie w tym miejscu, zobacz, jak zbudować codzienność po rozwodzie od nowa i od czego możesz zacząć.
Gdybym mogła powiedzieć coś sobie z pierwszych tygodni po rozstaniu..
Dziś myślę o tamtej kobiecie i jestem z niej dumna. Naprawdę jestem z siebie dumna.
Z tego, że podjęła tę decyzję. Że zawalczyła o siebie. Że zawalczyła o swoje dziecko.
Bo takie decyzje zmieniają nasze życie.
Gdybym mogła dziś wrócić do siebie z pierwszych tygodni po rozstaniu, najpierw bym ją przytuliła.
A później powiedziałabym:
„Jesteś silniejsza, niż Ci się wydaje. Proszenie o pomoc nie jest wstydem. Poradzisz sobie. A przed Tobą jest tak cudowne życie, jakiego jeszcze nie potrafisz sobie wyobrazić.”
Dzisiaj dalej jestem zmęczona. Mam swoją pracę, swoje projekty, marzenia i moją cudowną córeczkę. Wszystko jest na mojej głowie.
Więc tak – czasami jest ciężko. Ale warto.
Bo odkryłam jeszcze jedną rzecz:
Życie w pojedynkę może być wymagające, a jednocześnie pod wieloma względami łatwiejsze. Spokojniejsze. Bardziej przewidywalne. Własne.
A te wieczory, których kiedyś tak bardzo się bałam?
Dzisiaj są moją ciszą. Moją chwilą. Moim spokojem.
I jeśli Ty dopiero stoisz na początku tej drogi, nie musisz jeszcze widzieć miejsca, do którego dojdziesz.
Na dziś wystarczy jeden krok.
Na koniec.
Jeśli trafiłaś tutaj w momencie, w którym wszystko wydaje Ci się zbyt trudne, chcę, żebyś zapamiętała jedno: nie musisz dziś mieć odpowiedzi na wszystkie pytania.
Nie musisz wiedzieć, jak będzie wyglądało Twoje życie za pół roku. Nie musisz od razu rozumieć wszystkich przepisów, podejmować wszystkich decyzji ani udowadniać komukolwiek, że świetnie sobie radzisz.
Możesz najpierw sprawdzić, czego potrzebujesz właśnie teraz. Rozmowy z prawnikiem. Wsparcia psychologa. Pomocy przy dziecku. Kogoś, kto zrobi z Tobą zakupy albo po prostu usiądzie obok i pozwoli Ci powiedzieć, że jest Ci ciężko.
Każda z nas przechodzi tę drogę inaczej. Dlatego nie chcę mówić Ci, co powinnaś zrobić. Chcę tylko pokazać Ci, że masz możliwości, możesz szukać pomocy i nie musisz przechodzić przez wszystko sama.
Być może dziś jesteś dokładnie w tym miejscu, w którym ja byłam kilka miesięcy temu — zmęczona, przestraszona i jeszcze zupełnie nieświadoma tego, jak bardzo może zmienić się Twoje życie.
Ja wtedy też tego nie wiedziałam.
Dzisiaj wiem, że nie wszystko trzeba unieść jednocześnie.
Czasem naprawdę wystarczy jeden dobry krok.
A później następny.
Nie musisz przechodzić przez to sama
Jeśli próbujesz uporządkować emocje, odzyskać spokój albo po prostu potrzebujesz miejsca, w którym ktoś zrozumie, dlaczego dziś jest Ci trudniej – zapraszamy Cię do grupy „Odzyskaj siebie – przestrzeń dla kobiet”.
Możesz podzielić się swoją historią, zadać pytanie albo zostać na chwilę w ciszy i zacząć od czytania. Nie musisz być już gotowa na nowy początek. Możesz być dokładnie w tym miejscu, w którym jesteś teraz.
Nie musisz dzisiaj wiedzieć, jak będzie wyglądało całe Twoje życie. Czasem pierwszym krokiem jest świadomość, że ktoś naprawdę rozumie.
Najważniejsze pytania o pomoc podczas rozwodu:
Czy podczas rozwodu warto iść do psychologa?
Warto rozważyć taką pomoc, jeśli emocje związane z rozwodem są trudne do uniesienia, czujesz długotrwałe przeciążenie albo coraz trudniej funkcjonować Ci na co dzień. Nie musisz jednak czekać na poważny kryzys – rozmowa ze specjalistą może również pomóc uporządkować emocje na wcześniejszym etapie.
Czy można uzyskać bezpłatną pomoc prawną przy rozwodzie?
Tak. W Polsce działa system nieodpłatnej pomocy prawnej, poradnictwa obywatelskiego i mediacji dla osób, które nie są w stanie ponieść kosztów odpłatnej pomocy prawnej. Punkty funkcjonują we wszystkich powiatach, a pomoc może być świadczona także zdalnie.
Czy mediator może pomóc podczas rozwodu?
Mediator może pomóc stronom rozmawiać i próbować wypracować porozumienie w spornych kwestiach. Mediacja jest dobrowolna i nie w każdej sytuacji będzie odpowiednią drogą, szczególnie gdy występuje przemoc lub nie ma warunków do bezpiecznych, równorzędnych rozmów.
Co zrobić, jeśli nie mam nikogo, kto mógłby mnie wesprzeć podczas rozwodu?
Brak bliskiej osoby nie oznacza, że musisz zostać sama ze wszystkim. Możesz szukać pomocy w Ośrodkach Interwencji Kryzysowej, Centrach Zdrowia Psychicznego, punktach nieodpłatnej pomocy prawnej, organizacjach społecznych oraz grupach wsparcia.
Czy proszenie rodziny o pomoc przy dziecku podczas rozwodu jest czymś złym?
Nie. Pomoc bliskiej osoby w opiece nad dzieckiem, zakupach czy codziennych obowiązkach może dać Ci przestrzeń na odpoczynek i uporządkowanie spraw związanych z rozwodem. Nie każda pomoc musi być profesjonalna – czasem największą różnicę robi bardzo zwyczajne odciążenie.

Aneta Lisiecka – twórczyni i redaktorka Rozwodowej. Odpowiada za kierunek redakcyjny portalu, dobór tematów i sposób opracowania treści. Stworzyła Rozwodową z myślą o kobietach, które w czasie rozstania potrzebują nie tylko informacji o pozwie, terminach i dokumentach, ale również spokoju, uporządkowania i poczucia, że nie są z tym same. Łączy wiedzę ekspertek z prostym, zrozumiałym językiem, aby pomagać przejść przez ten etap bardziej świadomie i krok po kroku odzyskiwać poczucie wpływu.






