Jak odzyskać poczucie sprawczości po rozwodzie? Małe decyzje, które oddają Ci wpływ.

Poczucie sprawczości po rozwodzie – grafika z notesem, długopisem i hasłem o małych decyzjach

Poczucie sprawczości po rozwodzie wraca wtedy, gdy zaczynasz zauważać, na co naprawdę masz wpływ, i coraz częściej sama podejmujesz decyzje dotyczące swojego życia. Nie oznacza to, że wszystko możesz kontrolować. Chodzi raczej o świadomość: nie mam wpływu na wszystko, ale mam wpływ na swój kolejny krok.

U mnie sprawczość nie wróciła jednego dnia. Nie obudziłam się rano z myślą: od dzisiaj mam pełną kontrolę nad swoim życiem. Zaczęło się znacznie mniej spektakularnie – od pieniędzy, obiadu, tego, gdzie pójdziemy po przedszkolu, na jakie rozmowy się zgadzam, a na jakie już nie. I od coraz częstszego poczucia, że właściwie nie muszę pytać nikogo, czy mogę coś zrobić.

Po ponad siedmiu miesiącach widzę tę zmianę bardzo wyraźnie. To ja odpowiadam za swoje decyzje. I właśnie to daje mi dziś największe poczucie wpływu.

Sprawczość nie oznacza, że wszystko zależy od Ciebie.

To było dla mnie ważne odkrycie. Są rzeczy, których nie kontroluję. Nie mam wpływu na cudze reakcje, decyzje innych ludzi ani na to, czy wszystko pójdzie zgodnie z moim planem. Ale mogę decydować, co zrobię ze swoją częścią sytuacji.

Dla mnie właśnie na tym polega dziś sprawczość. Nie na przekonaniu: „poradzę sobie ze wszystkim”, tylko bardziej na myśli: „Sprawdzę, co mogę zrobić, i podejmę swoją decyzję”.

To zupełnie zmienia perspektywę, bo nawet kiedy nie mogę zmienić całej sytuacji, zazwyczaj istnieje jakiś następny krok, który nadal należy do mnie.

♥

Na co masz wpływ po rozwodzie?

Obszar Na co możesz mieć wpływ? Jak może wyglądać pierwszy krok?
Pieniądze Na sposób zarządzania tym, czym dziś dysponujesz. Sprawdzić budżet i zdecydować, co jest dla Ciebie naprawdę ważne.
Codzienność Na własny rytm dnia i część codziennych wyborów. Zaplanować dzień tak, żeby odpowiadał Tobie i dziecku.
Wiedza Na to, jakie informacje zbierzesz przed podjęciem decyzji. Sprawdzić możliwości, zapytać specjalistę i uporządkować fakty.
Granice Na sposób, w jaki odpowiadasz i komunikujesz swoje decyzje. Zdecydować, na jakie rozmowy i zachowania się zgadzasz.
Wsparcie Na to, czy poprosisz o pomoc wtedy, kiedy jej potrzebujesz. Powiedzieć konkretnej osobie, czego potrzebujesz i w czym może Cię odciążyć.

Nie chodzi o przejęcie kontroli nad wszystkim. Chodzi o zauważenie tych obszarów, w których decyzja naprawdę należy do Ciebie.

Pierwszą rzeczą, którą chciałam odzyskać, była kontrola nad pieniędzmi.

Na początku bardzo mocno czułam, że muszę uporządkować swój budżet. Nie dlatego, że nagle miałam dużo pieniędzy. Właśnie przeciwnie. Chciałam wiedzieć, czym dysponuję, na co mogę sobie pozwolić i co jest dla mnie naprawdę ważne.

Jedną z takich rzeczy było konto Alicji. Założyłam je jeszcze wtedy, kiedy mieszkałam z mężem i już wtedy regularnie odkładałam na nie pieniądze. Po rozstaniu nie chciałam z tego rezygnować tylko dlatego, że mój budżet się zmienił.

To jest moja decyzja. Nie wiem, co będzie za kilka czy kilkanaście lat. Może Alicja będzie chciała rozwijać jakieś drogie hobby. Może będzie miała pasję, której dziś jeszcze nawet nie potrafię przewidzieć. Chcę mieć wtedy możliwość powiedzenia: spróbuj. Nie chcę, żeby moje ograniczenia finansowe automatycznie stały się jej ograniczeniami.

Nie traktuję tego jako uniwersalnej rady finansowej dla każdej mamy. Każda z nas ma inną sytuację. Dla mnie jednak nawet niewielka, regularnie odkładana kwota stała się czymś więcej niż oszczędzaniem. Była sygnałem: ja decyduję, co jest dla mnie ważne, i zaczynam działać w tym kierunku.

To jest właśnie jeden z powodów, dla których wiedza o własnych finansach daje poczucie wpływu. Jeżeli chcesz najpierw uporządkować swoją sytuację majątkową, możesz przeczytać również artykuł o tym, co warto sprawdzić w kwestii majątku przed rozwodem.

Czasem sprawczość wygląda jak… obiad.

Brzmi banalnie, ale jedna z rzeczy, które naprawdę lubię w moim obecnym życiu, to fakt, że w końcu gotuję to, co lubię. Robię zakupy pod siebie i pod Alicję. Nie stoję przed lodówką i nie zastanawiam się: co dzisiaj zrobić, żeby odpowiadało drugiej dorosłej osobie?

Czasem wystarczy nam zupełnie zwyczajny obiad. I naprawdę bardzo podoba mi się to, że nie muszę planować jedzenia wokół cudzych oczekiwań. To jest drobiazg, ale po rozwodzie zaczęłam zauważać, że właśnie w takich drobiazgach najbardziej widać zmianę.

Sprawczość nie zawsze przychodzi w postaci wielkiej decyzji zawodowej, przeprowadzki czy podpisania ważnego dokumentu. Czasem pojawia się wtedy, kiedy robisz zakupy i po raz pierwszy od dawna myślisz: co ja właściwie mam ochotę zjeść?

♥
Z mojego życia

O tym, jak takie małe wybory składają się na życie po rozstaniu, pisałam też w artykule „Najpierw przestałam śpiewać, potem dbać o siebie” .

Tam chodzi bardziej o odzyskiwanie rzeczy, które po drodze przestały być moje. O zauważenie drobnych zmian, własnych potrzeb i tego, jak łatwo można z czasem przestać pytać siebie, czego właściwie chcę.

Tutaj chodzi o coś trochę innego: o prawo do podejmowania decyzji i poczucie, że znowu mam wpływ na swoje życie.

Nie każda decyzja musi być wcześniej zaplanowana.

Mam wstępny plan tygodnia, bo przy dziecku pewne rzeczy po prostu trzeba organizować. Ale bardzo dużo jest u nas spontaniczności. Odbieram Alicję z przedszkola albo od dziadków i czasami pytam: „To co dzisiaj robimy?”. Możemy zdecydować, na który plac zabaw idziemy, możemy pójść na spacer albo po prostu zmienić wcześniejszy plan.

Pewnego dnia Alicja powiedziała, że chce jechać autobusem. Przechodziłyśmy akurat koło przystanku. Autobus miał przyjechać za kilka minut, więc pomyślałam: właściwie dlaczego nie?

Wsiadłyśmy. Nie wiedziałam nawet dokładnie, gdzie wysiądziemy. Po drodze zobaczyłam duży plac zabaw w części miasta, której jeszcze dobrze nie znałam.

– Ala, wychodzimy!

Wysiadłyśmy i zostałyśmy tam chyba ze dwie godziny. Później, kiedy już miałyśmy się zbierać, zobaczyłam nadjeżdżający autobus. Plecak na plecy, Alicja pod pachę i pobiegłyśmy na przystanek. Potem zrobiłyśmy jeszcze długi spacer.

Miałam ze sobą jedzenie dla Alicji, więc nie musiałam specjalnie wracać do domu. Mogłyśmy po prostu pozwolić sobie, żeby ten dzień wyglądał tak, jak akurat chciałyśmy. I chyba właśnie takie momenty bardzo mocno pokazują mi, jak zmieniło się moje życie.

Nie muszę wracać, bo ktoś czeka na obiad. Nie muszę tłumaczyć, gdzie jestem. Nie muszę układać naszego popołudnia pod kolejną dorosłą osobę. Możemy zobaczyć autobus i po prostu do niego wsiąść.

Nie uważam, że życie po rozwodzie powinno być całkowicie spontaniczne. Przy dziecku byłoby to zresztą nierealne. Ale możliwość zmiany planu bez poczucia, że muszę komuś tę decyzję uzasadnić, daje mi ogromną wolność.

♥
Przeczytaj również

Sprawczość i organizacja codzienności często idą obok siebie, ale nie są tym samym. Możesz mieć wpływ na swoje decyzje, a jednocześnie nadal uczyć się nowego rytmu dnia, planowania obowiązków i życia na własnych zasadach.

Jeśli bardziej interesuje Cię właśnie ten praktyczny wymiar życia po rozstaniu, przeczytaj „Codzienność po rozwodzie – jak zorganizować życie na nowo?” →

Wiedza też daje sprawczość.

Po rozstaniu bardzo szybko zrozumiałam jeszcze jedną rzecz: jeżeli czegoś nie wiem, mogę się tego dowiedzieć. Nie muszę czekać, aż ktoś mi wszystko wyjaśni.

Sprawdzam, czytam, pytam specjalistów, jeśli temat tego wymaga. Szukam informacji, porządkuję je i dopiero wtedy podejmuję decyzję. Dzisiaj bardzo wiele rzeczy po prostu sama ogarniam. Nie dlatego, że muszę wszystkim udowodnić swoją samodzielność, tylko dlatego, że świadomość własnej sytuacji daje mi coś niezwykle ważnego: możliwość wyboru.

Im mniej wiem, tym łatwiej czuję, że sytuacja dzieje się gdzieś obok mnie. Im więcej rozumiem, tym łatwiej odpowiedzieć sobie: co mogę zrobić teraz?

To jest zresztą jedna z najważniejszych idei, na których buduję Rozwodową. Nie chodzi o to, żeby mówić kobiecie, jaką decyzję ma podjąć. Chodzi o to, żeby miała wystarczająco dużo wiedzy, aby mogła podjąć ją sama.

Granica też jest decyzją.

Sprawczość zaczęłam zauważać również w sposobie komunikacji z byłym partnerem. Jedna z moich pierwszych granic była oczywista: odejście. Później okazało się jednak, że samo odejście nie oznacza jeszcze, że wszystkie stare zasady automatycznie przestają obowiązywać.

W pewnym momencie podczas rozmowy z Alicją przez kamerę padło o jedno zdanie za dużo. Dla mnie to był moment: stop. Moja granica została przekroczona i wtedy podjęłam decyzję, że zasady komunikacji się zmieniają.

Nie oznacza to, że drugi rodzic znika z życia dziecka. Nie oznacza też, że nie musimy przekazywać sobie ważnych informacji dotyczących Alicji. Ale mogę zdecydować, w jaki sposób ja będę się komunikowała.

Dlatego ważne informacje dotyczące dziecka wysyłam wiadomością. Można je przeczytać, wrócić do nich, zapisać. Ja przekazałam to, co powinnam. A rozmowa Alicji z tatą jest ich czasem i staram się w nią nie angażować bardziej, niż jest to potrzebne.

To jest dla mnie ogromna zmiana. Nie muszę tłumaczyć wszystkiego. Nie muszę uczestniczyć w każdej dyskusji. Nie muszę zgadzać się na sposób rozmowy tylko dlatego, że kiedyś się na niego zgadzałam.

Granica nie zmienia drugiego człowieka. Zmienia to, na co ja się zgadzam. I właśnie dlatego również jest formą sprawczości.

Samodzielność nie oznacza, że muszę wszystko robić sama.

Z tym nadal się uczę. Proszenie o pomoc nie przychodzi mi naturalnie. Długo miałam w głowie takie: dam radę, zrobię sama, jakoś to ogarnę.

Tylko że przy dziecku, pracy, domu i całej reszcie czasami zwyczajnie nie mam już siły — ani fizycznej, ani psychicznej. I coraz częściej pozwalam sobie powiedzieć rodzicom: czy możecie dzisiaj zostać trochę z Alicją?

Nie dlatego, że nie radzę sobie jako mama, tylko dlatego, że też potrzebuję czasem odetchnąć. To również jest decyzja.

Sprawczość nie polega na tym, że wszystko bierzesz na swoje barki i nikogo nie potrzebujesz. Czasami najbardziej sprawczym ruchem jest właśnie zauważenie: teraz potrzebuję pomocy i o nią poproszę.

♥
Warto wiedzieć

Proszenie o pomoc nie odbiera Ci samodzielności. Czasem właśnie ono jest pierwszym krokiem do odzyskania oddechu i poczucia, że nie musisz wszystkiego dźwigać sama.

Jeśli zastanawiasz się, jakiego wsparcia możesz potrzebować i gdzie go szukać, zobacz, gdzie szukać pomocy podczas rozwodu →

Wolność i odpowiedzialność przychodzą razem.

To jest chyba najbardziej fascynujące w moim obecnym życiu. Nikt nie podejmuje za mnie decyzji, ale też nie mam na kogo ich zrzucić.

Jeżeli wybieram dobrze – to jest mój wybór.

Jeżeli popełnię błąd – też mój.

I paradoksalnie bardzo mi się to podoba. Nie muszę szukać winnego ani zastanawiać się, kto powinien był coś zrobić inaczej.

Wstaję rano i działam. A jeżeli któregoś dnia nie mam siły działać, robię sobie przerwę. Nikt mnie z niej nie rozlicza poza mną samą.

I chyba właśnie po tych ponad siedmiu miesiącach najmocniej czuję jedną rzecz: mam wpływ na swoje życie. Nie na wszystko, co się wydarzy. Nie na innych ludzi. Ale na to, jakie decyzje podejmę, co zrobię ze swoim czasem, gdzie postawię granicę, o co poproszę i jaki będzie mój następny krok.

To jest dla mnie sprawczość. Nie spektakularna przemiana, tylko coraz częstsza świadomość: to moje życie i to ja decyduję, co zrobię dalej.

Prywatna grupa dla kobiet

Nie musisz przechodzić przez to sama

Jeśli próbujesz uporządkować emocje, odzyskać spokój albo po prostu potrzebujesz miejsca, w którym ktoś zrozumie, dlaczego dziś jest Ci trudniej – zapraszamy Cię do grupy „Odzyskaj siebie – przestrzeń dla kobiet”.

Możesz podzielić się swoją historią, zadać pytanie albo zostać na chwilę w ciszy i zacząć od czytania. Nie musisz być już gotowa na nowy początek. Możesz być dokładnie w tym miejscu, w którym jesteś teraz.

Dołącz do prywatnej grupy Możesz dołączyć i na początku tylko czytać.

Nie musisz dzisiaj wiedzieć, jak będzie wyglądało całe Twoje życie. Czasem pierwszym krokiem jest świadomość, że ktoś naprawdę rozumie.

To prywatna grupa na Facebooku – publikowane rozmowy są widoczne dla jej członkiń.