Nastawienie na rozwój czy trwałość? Jak po 40-tce przeprogramowałam swój mózg i odkryłam nową drogę.
Jak przeprogramować swój mózg po 40-tce, poradzić sobie z kryzysem i odkryć nową drogę życiową? Kluczem jest zmiana zakorzenionego nastawienia na trwałość (fixed mindset) na nastawienie na rozwój (growth mindset). Dzięki wykorzystaniu naturalnej neuroplastyczności mózgu – czyli zdolności komórek nerwowych do regeneracji i tworzenia nowych połączeń podczas nauki – każda kobieta może zostawić za sobą przeszłość, odzyskać sprawczość i zacząć budować niezależne życie oraz karierę na własnych warunkach, bez względu na wiek czy dotychczasowe wykształcenie.
Siedzę wieczorem przy stole, w ciszy, z kubkiem ciepłej herbaty. Moja prawie trzyletnia córka Alicja już słodko śpi w drugim pokoju. Wokół mnie panuje spokój, na który jeszcze kilka miesięcy temu nie widziałam najmniejszych szans. W rękach trzymam książkę Carol Dweck „Nowa psychologia sukcesu” i nagle łapię się na tym, że po raz trzeci czytam to samo zdanie. Nie dlatego, że go nie rozumiem. Dlatego, że ono opisuje całe moje dotychczasowe życie.
Gdy stajesz na rozdrożu, gdy Twoje małżeństwo się sypie, a świat, który znałaś, obraca się w ruinę, Twój umysł potrafi spłatać Ci figla. Zamyka Cię w klatce, z której nie widzisz wyjścia.
Dziś, będąc 5 miesięcy po odejściu od męża, w końcu wiem, co się wtedy ze mną działo. Zrozumiałam, dlaczego przez lata tkwiłam w miejscu i jak to możliwe, że mając 40 lat, bez wyższych studiów, z samym ogólniakiem w kieszeni, nagle z dumą patrzę w przyszłość i planuję swoje życie na najbliższe 10 lat.
Wszystko sprowadza się do dwóch pojęć: nastawienia na trwałość i nastawienia na rozwój.

Aneta Lisiecka – autorka Rozwodowej. Stworzyłam to miejsce, bo wiem, że rozwód to nie tylko pozew, terminy i dokumenty. To także lęk, chaos, samotność i próba odzyskania siebie na nowo. Na Rozwodowej łączę konkretne informacje z emocjonalnym wsparciem, żeby pomóc kobietom przejść przez ten etap spokojniej, świadomiej i bez poczucia, że są w tym same.

Czym jest nastawienie na trwałość, a czym nastawienie na rozwój?
Zanim wzięłam tę książkę do ręki, nie miałam pojęcia, że te mechanizmy są tak dokładnie opisane przez psychologów. Myślałam, że po prostu „taka już jestem” albo że po prostu nie mam w życiu szczęścia. Carol Dweck wyróżnia dwa podstawowe stany naszego umysłu:
Nastawienie na trwałość i nastawienie na rozwój
| Pojęcie | Co oznacza? | Jak może działać w czasie rozwodu? |
|---|---|---|
|
Nastawienie na trwałość fixed mindset |
To przekonanie, że nasze cechy, inteligencja i możliwości są raz na zawsze określone. Jeśli czegoś nie umiem, to znaczy, że „taka już jestem”. | W rozwodzie może zamykać Cię w myśleniu: „nie dam rady”, „jestem za słaba”, „nie umiem zacząć od nowa”. Umysł szuka wtedy winnych, zamiast szukać wyjścia. |
|
Nastawienie na rozwój growth mindset |
To wiara, że możesz się uczyć, zmieniać i wzmacniać krok po kroku. Porażka, kryzys lub rozwód nie są końcem historii, ale początkiem nowego etapu. | Pomaga myśleć: „jeszcze nie wiem, jak to zrobić, ale mogę się tego nauczyć”. Daje więcej spokoju, sprawczości i odwagi do budowania życia po swojemu. |
Gdy patrzę wstecz, widzę, że przez lata dominowało we mnie nastawienie na trwałość. Moje życie nie wymagało ode mnie niczego konkretnego.
Była zwykła praca i obowiązki, których – ze względu na brak wsparcia ze strony partnera – miałam na głowie zdecydowanie za dużo. Miałam jedno dziecko, a czułam się, jakbym miała dwójkę, bo mąż zamiast być towarzyszem, był kolejnym ciężarem. Funkcjonowałam w trybie przetrwania.
Mój mózg był nieustannie bombardowany stresem, kortyzolem i nerwami. W takim stanie nie ma miejsca na rozwój. Jest tylko walka o kolejny dzień.

W środku rozwodowej burzy łatwo uwierzyć, że tak już zostanie na zawsze – że jesteśmy „tą rozwiedzioną” i że ból nie minie.
To pułapka nastawienia na trwałość. Prawdziwa siła tkwi w dopuszczeniu do siebie myśli, że to, co czujemy teraz, jest tylko etapem.
Jak pisze Carol Dweck, możemy się rozwijać, uczyć i zmieniać, nawet w najtrudniejszych momentach. Pozwól sobie na ten rozwój, na ten krok w nieznane, bo po drugiej stronie czeka na Ciebie nowa, mądrzejsza wersja siebie.
Moment, w którym pęka klatka.
Decyzja o odejściu z córką była moim pierwszym krokiem w stronę odzyskiwania siebie, potężnym krokiem w stronę nastawienia na rozwój. Postawiłam na siebie. I wtedy wszystko ruszyło lawinowo.
Na początku, gdy poczułam tę niesamowitą wolność, chciałam rzucić się na wszystko naraz. Zapisałam się na intensywny, trudny kurs na specjalistę e-commerce, wzięłam na siebie za dużo obowiązków w pracy. Czasami czułam przytłoczenie. Ale to też była lekcja – nauka cierpliwości i tego, by nie brać wszystkiego na raz.
Dziś, po kilku miesiącach od tej decyzji, w końcu odkryłam swoją drogę. Przez 40 lat nie wiedziałam, kim chcę być i co mogłabym robić w przyszłości. Dopiero ten kryzys i stworzenie przestrzeni dla samej siebie pokazały mi moją prawdziwą pasję: pomoc kobietom, a w szczególności pomoc dzieciom.
Kiedy przestawiasz swój umysł na rozwój, nagle zaczynają otwierać się drzwi, o których istnieniu nie miałaś pojęcia.
Zacznij tutaj!
Wróć do życia po rozwodzie
Neuroplastyczność w praktyce, czyli jak fizycznie rosną nasze skrzydła.
To, co fascynuje mnie najbardziej, to fakt, że to nie są tylko piękne, motywacyjne hasła. To jest czysta biologia! Interesując się neuroplastycznością mózgu, odkryłam niesamowitą rzecz, o której pisze również autorka „Nowej psychologii sukcesu”:
Gdy uczysz się czegoś nowego, miniaturowe połączenia w mózgu stają się coraz liczniejsze i mocniejsze. Im częściej zmuszasz swój umysł do nauki, tym bardziej rozrastają się komórki twojego mózgu.
Rozumiesz to? Każdy wieczór, który spędzasz na czytaniu wartościowej książki, każde nowe szkolenie, z którym na początku Twój mózg trochę się mocuje (tak jak ja z moim kursem e-commerce) – to fizyczna rozbudowa Twoich neuronów. Mój umysł przez lata był zatruty kortyzolem. Teraz powoli dochodzi do siebie. Każdego dnia wizualizuję sobie, jak tworzą się w nim nowe, silne połączenia nerwowe.
Zaczynam wyraźnie widzieć zarys swojej przyszłości. Przestałam planować na pół roku w przód – teraz widzę swoje życie w perspektywie 10 lat. Wiem, że jestem w stanie osiągnąć wszystko, co sobie założyłam, bo w końcu mam czas i przestrzeń na naukę.
Jeśli czytając ten wpis czujesz, że od dawna stawiasz potrzeby wszystkich przed własnymi, zatrzymaj się na chwilę. Być może właśnie tam zaczyna się Twój pierwszy krok do siebie.
Przeczytaj: Jak przestać grać „super żonę” →Moje puzzle na najbliższe lata.
Nie mam studiów pedagogicznych ani psychologicznych. Mam 40 lat, bagaż doświadczeń i skończone ogólnokształcące liceum. Czy to mnie zatrzymuje? Już nie. Moje nastawienie na trwałość bezpowrotnie zniknęło. Gdybyś zapytała mnie, od czego zacząć odzyskiwanie wiary w siebie, powiedziałabym: od tego samego miejsca, w którym teraz jesteś – od pierwszego, małego kroku.
Już od września, kiedy moja mała Alicja pójdzie do przedszkola, ja zaczynam swój pierwszy, konkretny krok – szkolenie na pomoc pedagoga. Nie po to, by pracować w przedszkolu, ale dlatego, że to jest pierwszy puzzel mojej wielkiej układanki. Kolejnym będzie certyfikacja na Trenera Umiejętności Społecznych (TUS) ze specjalizacją dla przedszkolaków.
Uczę się sprawdzać, czy to, co robię – każda książka, każde szkolenie, każda odpowiednia rozmowa i nowe spotkanie – prowadzi mnie do mojego celu. I to daje mi niesamowity, głęboki spokój.
Ten spokój pogłębił się jeszcze bardziej kilka miesięcy później – o momencie, w którym moje ciało naprawdę uwierzyło, że może przestać walczyć, piszę w tekście o tym, co dzieje się z organizmem pół roku po odejściu z trudnej relacji.
krok po kroku, tak po prostu.
Słowo do Ciebie
Jeśli czytasz ten tekst i jesteś w głębokim kryzysie, jeśli czujesz, że utknęłaś i nic dobrego Cię już nie czeka – chcę, żebyś wiedziała jedno. Twój mózg ma niesamowitą zdolność regeneracji. Niezależnie od tego, czy masz 30, 40 czy 50 lat, jakie masz wykształcenie i ile obowiązków niesiesz na plecach – możesz zmienić swoje nastawienie. Jeśli chcesz też lepiej zrozumieć etap, przez który właśnie przechodzisz, to również może dać Ci trochę więcej spokoju już teraz.
Zamiast pytać: „Dlaczego mnie to spotkało?” (nastawienie na trwałość), zacznij pytać: „Czego ta sytuacja może mnie nauczyć i dokąd chcę pójść?” (nastawienie na rozwój).
Zacznij powoli. Jeden mały krok, jedna strona mądrej książki dziennie, jeden spokojny wieczór. Drzwi zaczną się otwierać. Obiecuję Ci to.
A jak to wygląda u Ciebie? Czy czujesz, że w Twoim życiu dominuje teraz nastawienie na trwałość, które trzyma Cię w bezpiecznej, ale ciasnej klatce, czy może powoli zaczynasz dostrzegać w sobie przestrzeń na rozwój? Podziel się swoją historią w komentarzu – porozmawiajmy.
Czy po 40-tce naprawdę można jeszcze zmienić swoje nastawienie i przeprogramować mózg?
Tak, absolutnie. To nie jest tylko psychologiczne życzeniowe myślenie, ale twarda biologia. Nasz mózg posiada niesamowitą zdolność zwaną neuroplastycznością. Oznacza to, że niezależnie od wieku – czy masz 30, 40, czy 50 lat – Twoje komórki nerwowe wciąż mogą tworzyć nowe, silne połączenia, kiedy uczysz się nowych rzeczy i zmieniasz swoje schematy myślenia. Wiek to tylko liczba, Twój mózg jest gotowy na rozwój zawsze.
Jak rozpoznać, czy w temacie rozstania tkwię w nastawieniu na trwałość (fixed mindset)?
Nastawienie na trwałość rozpoznasz po głosie w swojej głowie, który mówi: „Już nic dobrego mnie nie czeka”, „Jestem za stara na zmiany”, „Nie poradzę sobie sama”, „To koniec mojego życia”. To przekonanie, że Twoja obecna sytuacja, wiek lub wykształcenie całkowicie Cię definiują i zamykają Ci drogę do czegokolwiek nowego. To próba przetrwania w ciasnej klatce ze strachu przed porażką.
Od jakich małych kroków zacząć przechodzenie na nastawienie na rozwój (growth mindset)?
Zacznij od zmiany pytań, które sobie zadajesz. Zamiast pytać: „Dlaczego znowu mnie to spotkało?”, zacznij pytać: „Czego ta sytuacja może mnie nauczyć i dokąd chcę stąd pójść?”. Drugim krokiem jest codzienna, mała dawka nowej wiedzy – przeczytanie choćby kilku stron wartościowej książki, zapisanie się na kurs online (nawet w zupełnie nowej dla Ciebie branży), czy zmiana wieczornej rutyny. Pamiętaj, że liczy się postęp, a nie perfekcja.
Co jeśli czuję ogromny lęk przed nowym i brak mi wiary we własne siły?
Lęk przed zmianą jest całkowicie naturalny – Twój mózg próbuje Cię chronić przed nieznanym, trzymając w bezpiecznej, choć bolesnej strefie komfortu. Kluczem w nastawieniu na rozwój nie jest całkowity brak lęku, ale działanie pomimo niego. Daj sobie przyzwolenie na to, że na początku możesz czegoś nie umieć, że masz prawo czuć się przytłoczona. Każdy błąd i każda trudność to nie dowód na Twoją porażkę, ale naturalny element procesu nauki i budowania nowej, silniejszej wersji siebie.

Aneta Lisiecka – autorka Rozwodowej. Stworzyłam to miejsce, bo wiem, że rozwód to nie tylko pozew, terminy i dokumenty. To także lęk, chaos, samotność i próba odzyskania siebie na nowo. Na Rozwodowej łączę konkretne informacje z emocjonalnym wsparciem, żeby pomóc kobietom przejść przez ten etap spokojniej, świadomiej i bez poczucia, że są w tym same.





